Dziękuję Ci Panie, że uczysz nas cierpliwości przez uciążliwe reklamy.
W Korei Północ

KOREA PÓŁNOCNA: Ucieczka z piekła na ziemi


FOTO

Yang jest północnokoreańską chrześcijanką mieszkającą obecnie w Korei Południowej. Wciąż nosi ona na sobie fizyczne i emocjonalne blizny pozostałe po życiu w Korei Północnej i ucieczce do Chin. Koreanki z Północy usiłujące uciec ze swojego kraju są szczególnie zagrożone. Żerują na nich handlarze ludźmi, którzy sprzedają je Chińczykom na żony lub jako prostytutki. Jednak życie w Korei Płn. jest tak potworne, że kobiety takie jak Yang są gotowe podjąć ryzyko.

„Mieszkałam w bardzo biednej wiosce w Korei Płn. – opowiadała Yang. – Musieliśmy jeść piasek, o który i tak było bardzo ciężko. Trzeba było wyruszać daleko, by go zdobyć i tylko nielicznym się to udawało. Jadłam też drewno. Pójście do toalety było udręką”.

Szacuje się, że w latach 90. XX w. w Korei Płn. w wyniku klęski głodu – której jednak można było uniknąć, gdyby dyktator Kim Dzong Il nie rozbudowywał do monstrualnych rozmiarów swoich sił zbrojnych – zmarło dwa miliony osób. Według Yang w najgorszym okresie w jej wiosce codziennie umierało z głodu 10-11 osób. Na widok tych okropieństw wielu przeżywało załamanie nerwowe.

Desperacko pragnąc pomóc swoim dwóm córkom, Yang potajemnie przedostała się do Chin w 1998 r. Chciała zarobić trochę pieniędzy, po czym wrócić do Korei Płn. i zająć się drobnym handlem. Po nieudanym poszukiwaniu pracy wróciła do domu, gdzie uznano ją za zdrajczynię, molestowano i bito. Nawet dzisiaj nie chce wyjawić, kto traktował ją w taki straszny sposób.

Zmuszona do ponownej ucieczki, Yang przedostała się do Chin w 2002 r. w nadziei znalezienia pracy. Spotkała tam Koreankę będącą chrześcijanką, która prowadziła niedużą firmę sprzedającą ryż. „Zanim ta kobieta wyszła z domu, modliła się. W pracy… modliła się – opowiadała Yang. – Zapytałam ją, co robi, a ona odpowiedziała, że wierzy w Boga i chodzi do kościoła”.

Sprzedawczyni ryżu podzieliła się ewangelią z Yang i ta zawierzyła swoje życie Chrystusowi. Potem wróciła do Korei Płn., gdzie zaczęła handlować makaronem i ryżem, już jako chrześcijanka. W czasie pracy modliła się. „Kobieta pracująca obok mnie zapytała mnie, co robię. Nic jej nie odpowiedziałam – opowiadała Yang. – Niektórzy moi krewni także widzieli, jak się modlę i powiedzieli tej kobiecie, że jestem chrześcijanką, a ona doniosła o tym władzy”. Władza zabrała Yang na przesłuchanie. Choć nie mogli znaleźć żadnego dowodu na to, że została chrześcijanką, to jednak przez miesiąc bili ją i torturowali. „Biją ludzi łopatą – powiedziała Yang. – Tak postąpili ze mną. Całe moje ciało było posiniaczone”.

Gdy została zwolniona, władza wszędzie ją śledziła. W 2003 r. Yang postanowiła wrócić do Chin. Tam jednak została porwana, sprzedana w niewolę i wielokrotnie zgwałcona. „Sprzedano mnie właścicielowi domu towarowego – powiedziała Yang. – Zamknięto mnie w domu, linia telefoniczna była odcięta, a drzwi zamknięte od zewnątrz. Nie mogłam więc uciec. Byłam tam niewolnicą przez miesiąc i trzynaście dni, zanim udało mi się wydostać”.

Kłopoty Yang w Chinach nie skończyły się jednak. Nie znała bowiem języka i ogromnie trudno było jej przetrwać. W 2006 r., gdy była w szóstym miesiącu ciąży, postanowiła wraz z przyjaciółką uciec do Korei Płd. Przy pomocy pośredników dotarły w pobliże granicy z Mongolią. Była zima i wszędzie leżał śnieg. Yang i jej przyjaciółka zabłądziły i przez trzy dni nie mogły natrafić na mongolskich żołnierzy ochrony pogranicza. Yang poroniła. Nie miały nic do jedzenia i Yang nie była w stanie nic zrobić, żeby pomóc swojej przyjaciółce, która zaczęła mieć halucynacje.

Co roku niezliczone rzesze mieszkańców Korei Płn. uciekają przed bezwzględną dyktaturą w poszukiwaniu wolności. Większość robi to, gdy przybywają legalnie do Chin lub Rosji. Wielu jednak przedostaje się nielegalnie przez granicę z Chinami, rozpoczynając niewymownie trudną drogę do upragnionej Korei Płd.

„Wszędzie wokół nas były szkielety i kości. Należały one do uchodźców z Korei Płn. Moja przyjaciółka zaczęła rozdzierać mi ubranie, ponieważ nie dałam jej chleba”. Yang była zrozpaczona, patrząc jak jej przyjaciółka umiera z wyziębienia w trzaskającym mrozie. „Jej serce w końcu przestało bić, ale nigdy nie zapomnę jej oczu” – powiedziała.

Minęły kolejne dwa dni, zanim Yang odnalazł mongolski patrol. Miała poważne odmrożenia. Lekarze w Mongolii nie mogli jej pomóc, więc została przewieziona samolotem do Kliniki Koreańskich Sił Powietrznych w Seulu. Lekarz amputował jej palce w lewej stopie. Jej prawa stopa także była uszkodzona.

W tym wszystkim, przez co przeszła Yang, wiara w Jezusa Chrystusa była dla niej źródłem nadziei i pozwalała przeć do przodu, a nawet snuć plany, że w przyszłości zostanie misjonarką wśród Koreańczyków z Północy.

„Gdy byłam bliska śmierci w Mongolii, modliłam się do Boga o pomoc – powiedziała Yang. – Moje dziecko zmarło. Moja przyjaciółka zmarła, a Bóg nie odpowiedział na moje modlitwy. Byłam rozgoryczona. Lecz Bóg wzmocnił moje serce, bym mogła to zostawić za sobą. Cały czas się o to modliłam. To Bóg mnie ocalił. Teraz jestem wierną chrześcijanką i chcę służyć Bogu jako misjonarka. Uczę się o Bogu i chcę dla Niego żyć”.

Gdyby nadarzyła się taka sposobność, Yang chciałaby powrócić do Korei Płn. Od dziesięciu lat nie widziała swoich córek. Pragnie także zanieść swoim rodakom i uchodźcom takim jak ona przesłanie o Bożej miłości – miłości, której doświadczyła w swoim życiu.

„Chcę, aby ludzie wiedzieli, że jest niewidzialny Bóg, w którego mamy wierzyć niezależnie od tego, czy mieszkamy w Korei Płn., Chinach, czy w jakimkolwiek innym miejscu na świecie” – powiedziała.

„Chcę także powiedzieć światu o tym, jak naprawdę wygląda życie w Korei Płn., że mieszkają tam ludzie tacy jak ja. W tym kraju nie ma wiary w Boga. Na świecie mieszka wielu uchodźców z Korei Płn. Chcę, aby wiedzieli, że przeżyłam. Myślę, że będę brzmieć przekonująco, zachęcając ich, by uwierzyli w Chrystusa”.

/źródło: The Voice of the Martyrs Kanada/



TVP2 - Film w którym jest mowa o kanibalizmie w Korei Północnej tutaj



FOTO




Podpisanie petycji ma sens ?


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
P O L A N D
Szef CIA: Jezus Chrystus, nasz Zbawca, jedynym rozwiązaniem dla naszego świata


   S T R.   G Ł Ó W N A

   O   M N I E

   O   M I Ł O Ś C I

   M U Z Y K A

   B I B L I A

   K S I Ą Ż K I

   P O Z O S T A Ł E

   D Z I A Ł A M Y

------------

Islam WOJNA O PRAWDĘ

Pozdrowienie dla katolików i księży

Nie trzeba używać przemocy, żeby pokonać zło

Naukowa ewolucja - hit

O Boże! Dlaczego?

10 tłumaczeń Biblii

Uwięziony Słowik

Tylko dwie religie

Patriotyzm & Wiara

Translate the www
G. Washington
Zło to nie okazjonalny przejaw głupoty lecz ukartowany spójny plan.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Pozdrowienie
20/02/2018 07:03
KODEKS KARNY Art 213 Nie popełnia przestępstwa, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu

Pozdrowienie
13/01/2016 13:22
Jeżeli materiał tej www uważasz za ciekawy/inspirujący - zaloguj się. W menu POZOSTAŁE jest wejście do kolejnych znaków/drogowskazów drogi do zwycięskiego życia.

Sąsiedzi strony

T U T A J

I moje życie stało się jedną wielką imprezą

Image and video hosting by TinyPic

Komiksy vg1

Apteka vgh

Szukam

Sponsor npx

futurenet---

Reklama

Nowy Facebook
T U T A J
K U R S
Zrozumieć świat religii i Biblię T U T A J

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | fashiontrends.icu | frmode.eu